Warszawa ul. Gładka 31
tel. 663-000-500

Jestem absolwentem Wydziału Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej w Lublinie. Po studiach magisterskich – filozofia, rozpocząłem studia doktoranckie na tym samym kierunku, obroniłem pracę doktorską, dzięki której uzyskałem tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie filozofii. Równolegle, w Wyższej Szkole Edukacji Zdrowotnej i Nauk Społecznych w Łodzi ukończyłem studia podyplomowe z pedagogiki ogólnej nadające kwalifikacje do nauczania.
Zostałem nauczycielem, ponieważ kontakt, jaki nauczyciel ma z dziećmi i młodzieżą, to niesamowita przygoda, pozwalająca na rozwój zarówno uczniów, jak i samego nauczyciela. Oglądanie intelektualnego wzrostu młodego człowieka, ale – co w kontekście bycia nauczycielem wydaje się być najważniejsze – także i czynny w tym udział, dają niesamowitą satysfakcję.
W pracy z dziećmi staram się urzeczywistnić elementy zawarte w pojęciu kształcenia, a więc sprawiać, aby dzieci uzyskały pewien „kształt”, tzn. aby ich tożsamość - to, co jest w nich niepowtarzalne, ukazało się w pełni i stawało się dla nich coraz bardziej świadome. Z drugiej strony staram się ukazać im otaczający świat jako coś, co powinno powodować w nas pewnego rodzaju zdumienie, skłaniające do zadawania najważniejszych dla człowieka pytań, o dobro i zło, o szczęście, o wolność, czy o prawdę.
Zawód nauczyciela to dla mnie urzeczywistnienie tego wszystkiego, czego nauczyłem się w trakcie studiów. To codzienne wyzwanie i zajęcie, które angażuje człowieka w pełni: wielka odpowiedzialność, jaka spoczywa na nauczycielu, motywuje do coraz lepszego działania i pogłębiania własnej wiedzy oraz daje poczucie wykonywania czegoś naprawdę dobrego. Zawód nauczyciela to zawód, w którym człowieka uczestniczy w pewnym sensie w akcie tworzenia.

W wolnych chwilach lubię jeździć na rowerze i czytać książki. Pasjonuje mnie gra w szachy. Od czasu do czasu gram na gitarze, choć nie jestem w tej kwestii żadnym specjalistą. Jako że pochodzę z okolic Gór Świętokrzyskich i od małego wzrastałem „w cieniu” Świętego Krzyża i innych świętokrzyskich szczytów, uwielbiam góry.